Rodzina i krewni
Dzien dobry mam dużą prośbę o pomoc potrzebuje bardzo pomocy w spłacie moich zobowiązań w banku ktore wynoszą około 100 000 tysięcy złotych nie proszę o wszystko chociaż połowę bo zostałam zwolniona z pracy jestem bez pieniędzy i nie wiem jak szybko mam znaleźć pracę gdzie nie idzie tego zrobic i zostałam na lodzie bez niczego. Błagam o pomoc narzeczony tez bez pracy nie ma jak mi pomoc choruje leczy sie obecnie na depresję miał mobbing w pracy . Bardzo proszę o pomoc z całego serca. Mam 4 psy 8 kotów mam dużo chorób i potrzebuje na leki dużo pieniędzy.
Szanowni Państwo Długo zastanawiałam się nad napisaniem tego maila. Jednakże znalazłam się w tak rozpaczliwej sytuacji, że muszę schować dumę i błagać o pomoc. Nie jestem naciągaczką ani oszustką tylko bardzo potrzebuję pomocy. To jest moja ostatnia szansa na uzyskanie jakiejkolwiek pomocy. Próbowałam różnych możliwości, ale nie mam już gdzie szukać wsparcia, dlatego zwracam się do Państwa. Jestem osobą, która chętnie pomaga innym, ale tym razem poprzez oszustwo w Internecie znalazłam się na skraju rozpaczy. Poprzez to oszustwo zrabowano nam cały dorobek naszego życia i naciągnięto mnie na kredyty, których obecnie mamy aż pięć oraz pożyczki u osób prywatnych na kwotę 380 000 zł. Ledwo daję radę, że spłatą. Pomimo zgłoszenia zdarzenia na policję śledztwo umorzono, gdyż nie znaleziono sprawców. Mam 68 lat i jestem emerytowaną nauczycielką. Oboje z mężem żyjemy z emerytury i jesteśmy niepełnosprawni, ale radziliśmy sobie do czasu oszustwa. Mój mąż od kilku lat choruje bardzo poważnie na serce. 27 maja miał operację serca. Obecnie wydolność jego serca wynosi zaledwie 25% i pomimo wszczepienia rozrusznika nadal dokucza mu olbrzymi ból. Muszę szukać prywatnie pomocy aby ratować jego życie ponieważ kolejka do lekarza na kasę chorych trwa około trzech lat. Boję się, że może on w każdej chwili umrzeć. Ze szpitala wypisano go bez rehabilitacji. Nie stać nas już na żadne prywatne leczenie ani prywatną rehabilitację. Nie będę nawet miała, jak zapłacić za pogrzeb mojej 94 letniej matki, którą się opiekuję a jej dni pomału dobiegają końca. Ona również wymaga stałej opieki ponieważ nie wychodzi już z domu i prawie nie wstaje z łóżka. Dlatego błagam o pomoc w uwolnieniu nas od tego zadłużenia. Każda kwota będzie dla nas ogromną ulgą. Z góry dziękuję za wsparcie Z poważaniem Juletta Saja
Dzień dobry mam zaciągnięty kredyt nie mogę go spłacić kwota rośnie potrzebuje bardzo pilnie pomocy wszędzie szukam żeby ten sen już się skończył i żył jak człowiek
Hej. Jestem mamą dwójki dzieci, mam 26 lat a moje pociechy to córka, która ma 4 latka i synek który ma zaledwie 3 miesiące. Razem z partnerem chcielibyśmy kupić mały domek, nawet do remontu, tylko po to żeby zapewnić naszym dzieciom stabilny dach nad głową i poczucie bezpieczeństwa. Ze względu na to, że mój synek niedawno co się urodził nie mogę podjąć pracy, ponieważ on mnie teraz bardzo potrzebuje. Mój partner pracuje, ale niestety to nie wystarczy, każde jego zarobione pieniądze idą na podstawowe wydatki na życie i produkty dla niemowlaka. Nie możemy wziąść kredytu, ponieważ żaden bank go nam nie udzieli. Szukałam też domów lub mieszkań na raty, ale niestety nic nie znalazłam. Mamy dość trudną sytuację życiową, ja nie mam pomocy w bliskich dość dużo przeszłam, a mój partner jest z domu dziecka. W tej chwili mieszkamy w obiekcie chronionym z mopsu. Mamy tylko jeden pokój łączony z kuchnią i łazienką. Znalazłam domek do remontu z działką w pobliżu, ale jest potrzebne 55000 zł, wiem że dla niektórych jest to mało, ale dla nas jest to bardzo dużo. Tutaj gdzie mieszkamy to bardzo mała przestrzeń dla dwójki dzieci, dlatego zwracam się z ogromną prośbą o pomoc. Może po prostu ktoś z was chciałby nas wesprzeć, albo chociaż udzielić nam pomocy w pożyczce od siebie i wtedy spłacali byśmy w ratach z umową u notariusza. Chcę żeby moje dzieci miały dobre dzieciństwo i swoje miejsce, w którym będą czuły się bezpiecznie. Wiem że są osoby, które bardziej potrzebują, ale bardzo proszę o wsparcie, dla mnie dzieci są najważniejsze. Kiedyś sama pomagałam jak tylko mogłam ludzią, a teraz to ja potrzebuję pomocy i wierzę, że dobro wraca
Błagam o pomoc, długi doprowadzają mnie do rozpaczy, przez nie nie mam siły dalej żyć… Chcę wyjść na prostą, stanąć na nogi i w końcu zacząć normalnie żyć. Spirala długów mnie przytłacza, jeden kredyt zaciągam, by spłacić drugi, proszę… Pomóżcie…
Witam, potrzebuję pomocy. Wiem, że jest wiele osób, które są w trudniejszej sytuacji niż ja. Proszę tylko o pomoc w spłacie zadłużenia w banku. Nie jestem zdolny do pracy, mam przepuklinę kręgosłupa, codziennie walczę z bólem i czekam na operację. Nie mam już za co utrzymać rodziny, a mam troje małych dzieci. Za każdą pomoc dziękuję.
Witam serdecznie. Kilka lat temu w wyniku pożaru straciliśmy nasz rodzinny dom. To była ogromna tragedia — zginęła moja 10-letnia siostrzenica, a kilka dni później zmarła również nasza mama.
Po tej tragedii zostałem z ojcem, siostrą i jej małym synkiem zupełnie bez niczego — bez dokumentów, ubrań, mebli. Pożar zabrał cały nasz dobytek. Obecnie mieszkamy w mieszkaniu komunalnym, które jest puste i nieprzystosowane do normalnego życia. Brakuje podstawowych rzeczy: mebli, sprzętów, ciepła.
Naszym marzeniem jest odbudować dom lub chociaż stworzyć bezpieczne miejsce do życia dla naszej rodziny. Zwracam się z prośbą o każdą możliwą pomoc — materialną lub rzeczową. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć potwierdzenia zakupów mebli lub inne dokumenty — z chęcią udostępnię je na życzenie.
Z góry dziękuję wszystkim, którzy nie przejdą obojętnie wobec naszej sytuacji. Wasze wsparcie to dla nas nadzieja na powrót do normalności.
Dzień dobry, jestem początkującym muzykiem i artystą rapowym. Aby zrealizować swoje marzenie, muszę kupić sprzęt muzyczny. Niestety, z niskiej pensji nie jest to możliwe, ponieważ większość pieniędzy przeznaczam na codzienne wydatki. Będę wdzięczny za każdą, nawet najmniejszą, pomoc. Jak to mówią: grosz do grosza, a będzie kokosza. Dziękuję wszystkim bardzo serdecznie! Numer konta do wsparcia: [wstaw numer konta bankowego lub innej formy wsparcia]
Witam, mam nadzieję, że są jeszcze ludzie gotowi pomóc w tym trudnym czasie. Mój problem wygląda tak: przez dwa miesiące pracowałem, ale nie otrzymałem wynagrodzenia, a teraz rachunki za mieszkanie są dla mnie ogromnym obciążeniem. Mieszkam z córką i jeżeli do końca miesiąca nie zapłacę, grozi nam eksmisja. Nigdy nie myślałem, że znajdę się w takiej sytuacji, ale życie mnie do tego doprowadziło. Proszę, jeśli ktoś usłyszy moje wołanie, POMÓŻCIE mi i nie pozostawajcie obojętni. Życzę wszystkim, którzy mogą pomóc, oraz ich bliskim, aby BÓG ich chronił.
Mieszkam sama z dwójką dzieci. Dwa miesiące temu u mojej córki zdiagnozowano torbiel w głowie. Wiele pieniędzy pochłaniają płatne badania, leki i wyjazdy do szpitali. Dodatkowo zaczęły się pojawiać długi związane z mieszkaniem, a do tego zbliżają się święta Bożego Narodzenia! Moja córka od dawna marzy o małym psie, ale nie mogę sobie na niego pozwolić finansowo. Chciałabym jej sprawić radość i oderwać uwagę od choroby, ale takie psy są kosztowne. Proszę o wsparcie finansowe, nie odmawiajcie dziecku spełnienia marzenia na Boże Narodzenie!
Dzień dobry, nazywam się Galina, jestem mamą pięciorga dzieci, czworo z nich idzie w tym roku do szkoły. Obecnie jestem na urlopie macierzyńskim, mój mąż nas opuścił i nawet się nie kontaktuje. Z powodu błędu pracownika ZUS nie otrzymaliśmy pomocy od państwa, powiedzieli, że zapłacą dopiero w październiku. W rezultacie nasza sytuacja stała się bardzo trudna, nie mam bliskich ani przyjaciół, którzy mogliby pomóc. Będę wdzięczna za każdą pomoc! Na potwierdzenie moich słów mogę przesłać akty urodzenia dzieci!
Z powodu obecnej trudnej sytuacji życiowej (długo nie pracowałam, sprawowałam opiekę nad osobą niepełnosprawną, mąż wyjechał do innego miasta wiele lat temu, pomoc finansowa niemal całkowicie zredukowana, nastoletnia córka). Potrzebuję wsparcia, aby zapłacić za mieszkanie, media i inne zobowiązania finansowe zaciągnięte w instytucjach pożyczkowych, a następnie systematycznie je spłacać. Wpadłam w spiralę długów i bardzo pragnę zakończyć ten cykl, aby móc żyć bez długów razem z moją córką. Obawiam się, że jeśli mój mąż dowie się o moich zobowiązaniach finansowych, może próbować odebrać mi córkę. Obecnie pracuję i otrzymuję minimalne wynagrodzenie, powoli staram się spłacać długi, ale czas ucieka.
Od urodzenia sama wychowuję syna, który ma zaledwie 2 lata. Mąż odszedł w drugim tygodniu po narodzinach naszego syna. Nie mam pieniędzy na wszystko, nawet żeby go nakarmić. Cały czas pomagali przyjaciele, znajomi, ale teraz nikt nie pomaga i nie wiem, co robić. Potrzebuję co najmniej 30 tysięcy złotych, aby móc zatrudnić niedrogą nianię i znaleźć pracę, może nawet dwie, żeby zapłacić za opiekę oraz tyle pieniędzy, abyśmy mogli normalnie żyć, a nie tylko egzystować.
Witam. Mam dwoje dzieci. Byłam mężatką. Musiałam rozwieść się z mężem, ponieważ pił i nie pracował. Zostałam sama z dwójką dzieci. Mój najmłodszy syn często choruje, więc bardzo trudno jest mi pracować. Pracuję tyle, ile mogę. Ale te pieniądze są katastrofalnie niewystarczające na jedzenie. Mam duże długi za mieszkanie. Nie stać mnie na to wszystko. Ciężko wytłumaczyć moim dzieciom, że czasami nie ma za co kupić artykułów spożywczych. Mój były mąż nie płaci alimentów! Nie mam rodziców! Proszę o pomoc, jeśli ktoś ma taką możliwość! Będę bardzo wdzięczna razem z moimi dziećmi.
Cześć. Mam problemy finansowe i nie mogę zapłacić czynszu. Część pieniędzy pożyczyłam, trochę pracuję, pomagam studentom online, próbuję coś sprzedać. Nie mogę pracować na pełen etat, jestem w 38 tygodniu ciąży. Boję się aplikować o pomoc z funduszy społecznych. Nie otrzymałam zasiłku macierzyńskiego, ponieważ udzielałam prywatnych lekcji bez formalnej umowy. Mój mąż, jako pracownik służb mundurowych, musi zalegalizować wynajem, ale z tym jest dużo biurokracji i jeszcze nie udało się tego zrobić. Brakuje nam pieniędzy, żeby zapłacić 10 tys. Byłabym wdzięczna za każdą pomoc, nawet niewielką. Nie mamy nikogo, kto mógłby nam pożyczyć więcej. Czynsze tutaj są bardzo wysokie.
Witam. Mam na imię Wiktoria, bardzo proszę o pomoc. Znalazłam się w trudnej sytuacji finansowej, cięcia w pracy sprawiły, że musiałam wziąć mikropożyczki, aby przetrwać. Zaczęłam zalegać ze spłatą, ponieważ nie wystarcza mi na nic. Firmy windykacyjne zaczęły dzwonić i zastraszać mnie, co sprawia, że boję się odbierać telefon. Nigdy wcześniej o nic nie prosiłam, jest mi bardzo wstyd, ale chcę jedynie uporać się z tymi problemami i nie wracać do tej sytuacji. Chcę normalnie żyć. Moja rodzina odwróciła się ode mnie, ponieważ jestem dla nich ciężarem. Jestem bardzo przygnębiona. Każda, nawet najmniejsza pomoc finansowa, pomoże mi przetrwać, dziękuję. Kontakt do mnie przez WhatsApp: 699336988.
Witam. Trzy lata temu zaciągnęłam kredyt hipoteczny, a remont wciąż nie jest możliwy. Finanse idą na spłatę kredytu hipotecznego, media, ubrania, jedzenie… Mamy trójkę dzieci. Mieszkamy w mieszkaniu męża, obiecał, że sam zrobi remont, bo mogłam zaoszczędzić, kupił tam materiały budowlane. Jednak remont nigdy się nie rozpoczął. Moje relacje z mężem się pogorszyły, on nie chce pomóc, a ja nie mogę odejść, jest ciężko. Przy obecnych cenach zatrudnienie pracowników nie jest możliwe z powodu braku środków, a także zorganizowanie tego jest trudne. Jestem w złym stanie psychicznym. Proszę o pomoc w wyjściu z tej sytuacji.
Witam wszystkich, którzy to czytają. Kupiłem dom na wsi, zmęczony pracą dla innych ludzi, którzy ciągle na mnie naciskali. Postanowiłem się przeprowadzić, zaoszczędziłem pieniądze i kupiłem swój pierwszy dom. Założyłem pasiekę, posadziłem ogródek warzywny i generalnie zaangażowałem się w poprawę warunków mieszkaniowych. Nie przewidziałem jednak, że znalezienie pracy tutaj będzie bardzo trudne. Nie ma wielu możliwości zatrudnienia u sąsiadów, a do miasta jest daleko i autobusy nie jeżdżą zbyt często. Nie zniechęcam się, ale na razie moje pszczoły jeszcze nie przynoszą wystarczających dochodów. Jeśli jest taka możliwość, proszę o wsparcie. Bardzo dziękuję.
Drodzy ludzie! Jestem na emeryturze, mieszkam sam w starym domu, który odziedziczyłem po mojej matce, która zmarła. Nie mam pracy w Poznaniu, w moim wieku trudno jest znaleźć zatrudnienie. Pracuję, kiedy mogę, ale nie codziennie. Urząd odmawia mi wsparcia finansowego, ponieważ skończyłem kursy, ale pracy wciąż nie ma! Dach mojego domu bardzo przecieka, a naprawa w Poznaniu kosztuje około 60 000 złotych. Nigdy nie będę w stanie zebrać takiej sumy! Mam również dług w wysokości około 5 000 złotych za mieszkanie i media. Przyjmę każdą pomoc! Proszę o wsparcie.
Dzień dobry, drodzy przyjaciele! Zachorowałem na koronawirusa i wydałem dużo pieniędzy na powrót do zdrowia, przez co mam za mało środków na spłatę pożyczki. Wziąłem tylko 3000 zł, ale kwota długu rośnie każdego dnia, otrzymuję telefony z groźbami, to po prostu koszmar! Kwota nie jest duża, ale w tej chwili naprawdę nie mogę zapłacić. Proszę, pomóżcie, kto może! Numer karty: 4584 4329 1478 4294.