Spłaty kredytów i pożyczek hipotecznych
🕊️ Pomóż mi zatrzymać dom i odzyskać spokój Każdy z nas marzy o miejscu, do którego może wrócić po ciężkim dniu – o własnych czterech ścianach, gdzie czuje się bezpiecznie. Dla mnie tym miejscem jest moje mieszkanie. To nie luksus – to jedyne, co daje mi poczucie stabilności i nadzieję na lepsze jutro. Niestety, życie potoczyło się inaczej, niż planowałem. Wpadłem w trudności finansowe, które sprawiły, że dziś stoję na granicy utraty tego, o co tak długo walczyłem. Każdy dzień to walka z czasem, rachunkami i myślą, że mogę stracić dach nad głową. Nie proszę o luksusy. Proszę tylko o szansę na nowy początek – na chwilę oddechu, na odbudowanie życia, które próbuję poukładać na nowo. Zbieram środki, aby opłacić kredyt i rachunki, które zaczynają mnie przerastać. Każda wpłata – nawet najmniejsza – to dla mnie ogromny krok w stronę spokoju i przyszłości, o którą wciąż chcę walczyć. Nie wiem, jak wyrazić wdzięczność za każde wsparcie, ale wiem jedno: każda pomoc ma znaczenie. Dziękuję z całego serca wszystkim, którzy zdecydują się pomóc lub po prostu udostępnią tę zbiórkę dalej. Pomóż mi zachować mój dom. Pomóż mi uwierzyć, że jeszcze wszystko może się ułożyć. 💛
Witam serdecznie ludzi z dobrym sercem nie stać mię na własny malutki domek może być byle jaki ale własny pisze o pomodz choruje od małego na depresję będę wdzięczny aż do śmierci ludziom co mi pomogło mieć swuj kont
Szukam pomocy potrzebuje 10 tysięcy żeby na nowo zacząć żyć … Jestem sama z synem uciekliśmy od męża który znęcał się nad nami do pustego mieszkania … Wzięłam chwilowo na wynajem kaucję i życie … Nie jestem w stanie ich spalić mam komorników … Pracuje jako kasjerka zarabiam najniższą krajową nie radzę sobie już …Boje się że zabiorą mi dziecko że zostanę bez dachu nad głową … Nie mam siły tak żyć … Jestem wrakiem człowieka nie śpię nocami zastanawiając się co mam robić i dlaczego właśnie mnie to wszystko dotyka … Nie mam rodziny rodzice nie żyją … Nie mam już nawet sił płakać …Błagam niech mi ktoś pomoże …
Dzień dobry, mieszkam z moją emerytowaną mamą, która cierpi na miażdżycę i ma problemy z kręgosłupem. Żyjemy w kamienicy z toaletą na korytarzu, z przestarzałą instalacją elektryczną, bez bieżącej wody i ogrzewania. Niedawno w Głuchołazach mieliśmy powódź, co bardzo pogorszyło naszą sytuację. Wyjechałem do Holandii w poszukiwaniu pracy, ale zostałem oszukany i nie otrzymałem żadnych wynagrodzeń. Nigdy wcześniej nie prosiłem o pomoc, ale obecnie nie mamy już sił. Moja mama otrzymuje emeryturę w wysokości tylko 1300 zł, a ja intensywnie szukam pracy. Po powodzi jest to trudne, ponieważ większość fabryk została zalana. Dlatego bardzo proszę o pomoc ludzi dobrej woli. Z góry serdecznie dziękuję. Kontakt: +48535356969, bank Wise PIOTR STANISŁAW MATULA 4569332010822833.
Na wstępie chciałbym podkreślić, że nie jestem oszustem ani naciągaczem. Znalazłem się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Kilka lat temu wpadłem w długi, częściowo nie z własnej winy. Chcąc pozostać uczciwym, gdy raty kredytów zaczęły mnie przerastać, zacząłem korzystać z usług kancelarii, które wiele obiecywały, ale w rezultacie moje zadłużenie tylko się powiększało. Kiedy proszę o pomoc, często słyszę, że sam sobie jestem winien, że zaciągnąłem tyle kredytów. Osoby, które nigdy nie były w podobnej sytuacji, tego nie zrozumieją. Próbowałem uzyskać kredyt na spłatę chwilówek i innych zobowiązań we wszystkich możliwych instytucjach. Mimo poniesionych kosztów, nie otrzymałem żadnej pomocy finansowej. Obawiam się, że wkrótce będę miał sprawy sądowe i mogę stracić mieszkanie. Już teraz grożą mi windykacją i pozwami sądowymi. Potrzebuję pożyczki na rozsądny procent, z umową podpisaną u notariusza. Piszę tutaj, ponieważ nie mam innego wyjścia, jak prosić o pomoc osoby, które mogą sobie na to pozwolić. Bardzo proszę o jakiekolwiek wsparcie.
Witam serdecznie. Jestem młodą mamą i samotnie wychowuję swoje 6-miesięczne dziecko. Mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu, a nasze dochody ograniczają się do świadczeń rodzinnych, które wystarczają jedynie na podstawowe potrzeby i opłaty.
Niestety, rok temu — z braku wiedzy i w trudnej sytuacji — zdecydowałam się na kartę kredytową. Dziś nie jestem w stanie jej spłacić, a zaległości rosną. Moja historia kredytowa się pogarsza, a ja nie wiem, jak z tego wyjść.
Grozi nam eksmisja i bardzo się boję o przyszłość moją i mojego dziecka. Zwracam się z ogromną prośbą do ludzi dobrej woli o jakiekolwiek wsparcie. Każda pomoc — nawet symboliczna — będzie dla nas bardzo cenna.
Z góry dziękuję wszystkim, którzy zdecydują się nam pomóc.
Witam wszystkich, mam poważny problem. Jestem chory, a moja mama opiekuje się mną najlepiej, jak potrafi. Bardzo jej współczuję, ponieważ teraz ona sama potrzebuje pomocy. U mojej mamy zdiagnozowano guz piersi, a my nie mamy wystarczających środków na leczenie. W tej chwili nie jestem w stanie pracować, a moja mama jest wszystkim, co mam. Proszę, pomóżcie nam. Potrzebujemy 100 000 zł, aby pokryć koszty pierwszego etapu leczenia. Wierzę, że z waszą pomocą wszystko może się ułożyć. Proszę, pomóżcie nam!
Pochodzę z województwa mazowieckiego, moi rodzice zmarli, gdy miałem rok. Nie oddano mnie do sierocińca, ponieważ dziadkowie mnie wychowali, ale niestety również odeszli. Nie mam własnego mieszkania, więc można powiedzieć, że jestem na ulicy. Mieszkam w hostelach, gdy tylko mam na to środki. Pracuję jako kurier, kiedy mogę, aby zarobić na hostel i jedzenie. Dlaczego nie otrzymałem spadku? Ponieważ za życia córka przejęła wszystko, co było u babci i dziadka, więc od kilku lat jestem bezdomny. Chciałbym chociaż mały domek, ale nie mogę oszczędzać, bo ledwo starcza na hostele i jedzenie. Nie piję alkoholu! Apeluję do ludzi z prośbą o pomoc, bo nie mam do kogo się zwrócić. Jestem sam!!! Wsparcie: 5536 9140 2630 0925 – kto ile może! Niech Bóg was wszystkich błogosławi i niech Bóg nie pozwoli nikomu znaleźć się w takiej sytuacji!!!
Jeśli do wiosny nie zrobię remontu, to grozi mi eksmisja. Jestem byłym wychowankiem domu dziecka, mam odpowiednie dokumenty. Dostałem w spadku stary dom na wsi, daleko od miasta. Dach się wali i dom może zostać uznany za zniszczony, co grozi moją eksmisją. Obecnie nie pracuję, a moje możliwości zarobkowe na wsi są ograniczone, więc nie mogę wziąć kredytu. Drodzy ludzie, proszę o pomoc choćby 50 zł na materiały budowlane. Dziękuję.
Nieostrożnie wziąłem mikropożyczkę, myślałem, że będę w stanie ją spłacić, ale niestety nie mam pracy i nie wiem, co robić. Moja rodzina nie ma możliwości spłaty tych długów. Proszę, pomóż mi w jakikolwiek sposób. Windykatorzy mi grożą, a ja nie wiem, co robić. Mam tylko 19 lat i nie chcę cierpieć z tego powodu. Proszę, pomóż mi.
Mieszkam na wsi. Jestem bezrobotny już od ośmiu miesięcy z powodu ostrogi piętowej, problemy z chodzeniem, leczenie nie pomaga. Mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu. Mam dług w wysokości prawie 15 000 złotych, za 3 miesiące, nie licząc prądu. Moja matka od miesiąca przebywa w szpitalu na leczeniu w Warszawie (onkologia), mam na to potwierdzenie. Na szczęście jest leczona i wszystko jest w porządku. Brakuje środków finansowych. Nie ma za co kupić jedzenia. Odczuwam dużą presję ze wszystkich stron. Mogę dostarczyć niezbędne zdjęcia lub filmy, a także dokumenty, które potwierdzą moją sytuację i wykluczą ewentualne oszustwo. Nie mam właściwie gdzie prosić o pomoc. Bardzo liczę na spłatę długów za mieszkanie z pomocą hojnych i życzliwych ludzi. Zdrowia dla Was i otoczenia dobrych ludzi w życiu.
Piszę jako wnuk Artura Waleriewicza (65 lat). Mam 15 lat i mieszkam z dziadkiem oraz babcią. Mamy poważny problem. Mój dziadek całe życie pracował w zakładzie produkcji maszyn rolniczych i doznał urazu przemysłowego, w wyniku którego stracił prawą nogę. Lokalne władze przydzieliły mu starą protezę, z którą bardzo trudno prowadzić codzienne życie. Dziadek wciąż ma młodego ducha, chce żyć aktywnie i pełnią życia. Prosimy o pomoc w zakupie dobrej protezy. Kosztuje ona średnio od 120 do 150 tysięcy złotych, na co nasza rodzina nie może sobie pozwolić. (5536 9100 0808 5377) Z poważaniem, Umarow E.I. Region Mazowiecki.
Mam 26 lat i pochodzę z małego miasteczka, zaciągnąłem kredyt na 100 000 zł. Teraz dzwonią do wszystkich moich krewnych i przyjaciół, grożąc im. Zgłosiłem sprawę na policję, ale to na razie nie przynosi rezultatów, a stres jest ogromny. Odkładam całą swoją pensję, aby spłacić te długi, ponieważ nie da się tak żyć. Martwię się o moją babcię, bo trudno jej wytłumaczyć, że to nie ona jest winna, a ja naprawdę mam te długi. Chciałem wziąć większy kredyt, aby spłacić wszystko na raz, ale nikt mi nie daje, ponieważ mam duże obciążenia finansowe. Proszę, kto może mi pomóc. Boję się, co będzie dalej.
Emerytka, 11-06-1938 r. Po operacji onkologicznej pochowała męża i dwoje dorosłych dzieci. Pozostała bez pomocy i wsparcia. Wzięła 100 000 zł pożyczki na wyjazd rehabilitacyjny. Z powodu choroby nie mogła spłacać pożyczki przez miesiąc, a potem wszystko zaczęło się psuć. Dług rósł jak kula śnieżna. Zgodnie z wyrokiem sądu pobierane jest 50% emerytury, co pozostawia 1100 zł miesięcznie. Nie mogę kupić potrzebnych mi leków. Nie jestem w stanie spłacić długów za media. Błagam o pomoc, proszę, ile możecie, abym mogła przetrwać miesiąc. Dziękuję za zrozumienie.
2 miesiące temu miałem wypadek i rozbiłem czyjś samochód o wartości 80 tysięcy złotych (2 drzwi). W wyniku gróźb musiałem zaciągnąć mikropożyczki, aby spłacić zobowiązanie. Teraz mam zaległości, firmy windykacyjne ciągle do mnie dzwonią i dług rośnie. Proszę wszystkich o pomoc, chociaż w jakikolwiek sposób. Nie mam do kogo się zwrócić, to moja ostatnia nadzieja. Mogę przedstawić dowód. Numer konta: 5469 0500 1087 1521.
Witam. Jestem samotną matką, mieszkam z dzieckiem w wynajętym mieszkaniu. Piszę do Państwa z Warszawy. Mam niepełnosprawne dziecko, grupa 1. Pracuję oficjalnie, ale moja pensja nie wystarcza na opłacenie wynajmowanego mieszkania i rachunków. W tej chwili potrzebujemy nieplanowanej operacji nóg dziecka, operacja kosztuje dużo. Moja pensja nie jest w stanie pokryć wszystkich wydatków… Proszę o pomoc w zebraniu funduszy na operację. Będę bardzo wdzięczna za każdą okazaną pomoc. Numer konta: 1234 5678 9012 3456. Proszę, pomóżcie nam, potrzebujemy wsparcia…
Drodzy! Dzień dobry. Bardzo proszę o pomoc. Zmagam się z problemami zdrowotnymi, które uniemożliwiają mi pracę. Musiałem zrezygnować z pracy ze względu na stan zdrowia, a moje dochody wynoszą jedynie 1500 złotych. Nie mam do kogo się zwrócić, jedyna nadzieja w dobrych ludziach takich jak Wy. Niech Bóg Was błogosławi i obdarzy zdrowiem. Naprawdę chciałbym wyzdrowieć, by nie cierpieć z powodu bólu. Leki się kończą, a ból nie ustępuje. Proszę o wsparcie. Moje dane do pomocy: [tu wstaw lokalne dane bankowe lub dane kontaktowe]. Mam 54 lata.
Dzień dobry wszystkim. Moja córka ma 13 lat i od urodzenia zmaga się z patologią prawej nerki. Do 10 roku życia ta dolegliwość nie wpływała na jej codzienne życie. Niestety, teraz niemal codziennie cierpi na drgawki. Jest zaplanowana na operację. Pilnie potrzebujemy zebrać 250 000 złotych. Prosimy o pomoc każdego, kto może nas wesprzeć. Błagamy. To jest numer mojej karty: 5336 6903 3087 0884.
Pilnie potrzebuję bezpłatnej pomocy finansowej na spłatę kredytów i zaległych pożyczek! Proszę o pomoc życzliwych i zamożnych ludzi! Już od trzech miesięcy proszę o wsparcie finansowe, ale bez skutku. Wydaje mi się, że nie ma obojętnych ludzi, czuję się bardzo źle i potrzebuję wsparcia życzliwych osób. Nie wiem, jak żyć z długami. Błagam o pomoc, ratujcie! Moje dane bankowe to 1234 5678 9012 3456, naprawdę liczę na pomoc i zrozumienie w tej trudnej sytuacji.
Cześć! Nie będę długo się rozpisywać ani prosić o współczucie. Wpadłam w długi, biorąc pożyczki, które początkowo spłacałam regularnie, ale z czasem dług zaczął narastać. Musiałam zaciągać nowe pożyczki, żeby spłacać odsetki. Nie miałam nikogo, kto mógłby mnie powstrzymać, a teraz dług wynosi około 500 tys. zł. Nie jestem w stanie go spłacić. Jeśli ktoś mógłby mi w jakikolwiek sposób pomóc, będę bardzo wdzięczna. Numer karty: 4276 620027207962 Alena Aleksandrowna B.